Zaraz zakończą się ostatnie prace przy budowie północno-wschodniej obwodnicy Wrześni. Jak większość mieszkańców nie możemy doczekać się, kiedy pojedziemy nowym fragmentem drogi, a uciążliwy ruch tranzytowy opuści nasze miasto.
Perspektywa uwolnienia centrum od ruchu samochodów ciężarowych jest wyjątkowo kusząca. Wyobraźmy sobie, że już wkrótce od wjazdu do Wrześni od strony Sokołowa na ulicy Gnieźnieńskiej nie zobaczymy tirów i nieprzerwanego pasa samochodów na zamiejscowych rejestracjach. Rondo Popiełuszki, odcinek ulicy Daszyńskiego, Kolejowej i Wrocławskiej już niedługo staną się częścią drogi o jedynie lokalnym znaczeniu.
To nie tylko oddech dla centrum (również w dosłownym sensie), ale też wielka szansa na jakościową zmianę w komunikacji w naszym mieście. Dotychczasowy odcinek drogi krajowej nr 15 przebiegający przez nasze miasto to droga o parametrach drogi krajowej, a więc dostosowanej do ruchu tirów. Sama jezdnia jest przez to wyjątkowo szeroka – to stwarza z kolei nowe możliwości dla organizacji ruchu, gdy droga ta stanie się drogą gminną.
To idealna szansa na poprawę warunków dla wszystkich uczestników ruchu. Wytyczenie na istniejącej jezdni pasów rowerowych w obu kierunkach jazdy to optymalne rozwiązanie – zmotoryzowani nic nie stracą, a rowerzyści będą mogli płynnie poruszać się po równej, asfaltowej nawierzchni, zwalniając tym samym miejsce pieszym na obecnych ciągach pieszo-rowerowych. Od przejazdu kolejowego na Gnieźnieńskiej do ronda przy Orlenie to ponad 3,5 kilometra drogi, która może zupełnie zmienić swój dotychczasowy charakter.


