W zeszłym tygodniu odbyła się kolejna rozprawa sądowa z naszym udziałem. Inwestor planujący budowę fermy na ponad milion kur pozwał nas do sądu, twierdząc, iż naruszyliśmy jego dobra osobiste, pomagając w akcji informacyjnej mieszkańców, którzy obawiają się konsekwencji budowy fermy. Z jego treści można było dowiedzieć się o wpływie ferm wielkoprzemysłowych na środowisko i zdrowie mieszkańców.
Oprócz zasądzenia od nas 15 000 zł, inwestor – Przetwórstwo Rolne Gąsiorek spółka jawna domaga się, abyśmy wykupili ogłoszenia na portalach internetowych września.info i nowawrzesnia.pl, w których przepraszamy za „insynuowanie niezgodnych z prawdą i niemających związku z działaniami spółki, rzekomych zagrożeń wynikających z planowanej inwestycji”.
Sprawa nadal toczy się przez Sądem Okręgowym w Poznaniu – w zeszłym tygodniu Sąd przesłuchał mieszkańców, którzy obawiają się wpływu planowanej fermy na ich życie i środowisko. Zeznali, że już teraz żyją w okolicy 2 ferm wielkoprzemysłowych inwestora i uskarżają się na duszący odór i plagi much. Mieszkańcy obawiają się kontrowersyjnej inwestycji również z uwagi na nieprawidłowości w funkcjonowaniu innych wielkoprzemysłowych ferm – dlatego właśnie zgłosili się do naszego stowarzyszenia o pomoc.
Uważamy, że dobra osobiste inwestora nie zostały naruszone. Z treści plakatu można było dowiedzieć się o wpływie ferm wielkoprzemysłowych na środowisko i zdrowie mieszkańców. Dodajmy, że wszystkie te informacje wynikają z analizy przedłożonych przez inwestora w toku postępowania dokumentów. Co najważniejsze opublikowane przez nas informacje są zgodne z aktualnym poziomem wiedzy na temat ferm wielkoprzemysłowych i ich wpływu na środowisko – powyższe potwierdzili przesłuchiwani w trakcie rozprawy eksperci (m.in. dr biologii).
Nie zamierzamy milczeć w sytuacji, kiedy zagrożona zostaje fundamentalna w naszym odczuciu kwestia w demokracji – prawo swobody wypowiedzi i informowania o potencjalnych zagrożeniach ferm wielkoprzemysłowych. Szykujemy się, aby przed sądem udowodnić, że pieniądze to nie wszystko, a mieszkańcy mają prawo do życia w czystym środowisku, bez zagrożenia dla zdrowia.
Czy Sąd przychyli się do naszego stanowiska, przekonamy się najwcześniej na kolejnej rozprawie – pod koniec lutego, kiedy – kiedy słuchane będą strony postępowania.