Na początku września Wielkopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków w Poznaniu zajął negatywne stanowisko w sprawie fermy w Kawęczynie [pismo tutaj], które następnie trafiło do burmistrza Wrześni. Konserwator martwił się o pogorszenie się stanu zabytkowego parku w Kawęczynie po wybudowaniu w okolicy 20 kurników o łącznej obsadzie 1 028 000 sztuk kur. W odpowiedzi na stanowisko konserwatora pełnomocnik inwestora wskazał, że w wyniku sierpniowych nawałnic park uległ zniszczeniu w znacznym stopniu i w najbliższym czasie będzie składał wniosek o wykreślenie parku z rejestru zabytków [pismo tutaj].
W swoim piśmie pełnomocnik inwestora napisał, że zabytkowy park zakupili w 2014 roku i wówczas park był w opłakanym stanie. Zapomnieli tylko dodać, że stan parku był znany Rajmundowi Gąsiorkowi przynajmniej od 2011 roku, kiedy to spółka Agropol Sokołowo dokonała zakupu dawnego PGR Kawęczyn, w skład którego wchodził również park [akt notarialny]. Co więcej Rajmund Gąsiorek przedstawił w 2011 roku program użytkowy dla zabytkowego parku w Kawęczynie, który został później zaakceptowany przez Wielkopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków [program tutaj]. W programie zobowiązano się do uzupełnienie i wzbogacenia istniejącego drzewostanu oraz zadbania o już istniejący. Rajmund Gąsiorek ma zatem wpływ na stan parku w Kawęczynie od 2011 roku.
Jako stowarzyszenie złożyliśmy wniosek do Wielkopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o niewykreślanie parku z rejestru zabytków, ustanowienie nas stroną w tym postępowaniu administracyjnym oraz o zobowiązanie właściciela do rewaloryzacji terenu. Uważamy, że należy się szacunek dla historii, tradycji i przyrody naszego regionu i nie możemy pozwalać na usuwanie zabytków.