Bierzglinek i odrolnienie gruntów

Uncategorized

Powiat wrzesiński jest właścicielem działek znajdujących się w Bierzglinku, zaraz za tzw. osiedlem powiatowym – jadąc od Wrześni w stronę Gozdowa to tereny po prawej stronie drogi. W sumie to ponad 20 hektarów dobrej ziemi rolnej, w tym gruntów klasy III, które odralniać (zmieniać ich przeznaczenie) może tylko Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Władze powiatu i gminy od lat prowadziły działania zmierzające do zabudowania tego terenu, a tym samym pogłębiania chaosu przestrzennego w naszej okolicy. W tym celu wywołano uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Co zrozumiałe ten pęd do rozlewania się miasta na tereny rolnicze hamował Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, który decyzją z dnia 24 maja 2017 r. nie wyraził zgody na przeznaczenie na cele nierolnicze 9,0220 hektarów gruntów rolnych klasy III, położonych w Bierzglinku, w granicach działek nr: 375/153, 139/73, 139/75. Następnie decyzją z dnia 13 lipca 2017 r. Minister utrzymał zaskarżoną decyzję w mocy. Decyzją z dnia 14 lipca 2020 r. Minister kolejny już raz nie wyraził zgody na przeznaczenie na cele nierolnicze gruntów rolnych klasy III, położonych w Bierzglinku. Jeśli sprawa trafiała następnie do sądu administracyjnego, to sąd każdorazowo uznawał za słuszne decyzje Ministra.

Minister wskazywał wrzesińskiemu samorządowi, że grunty rolne klasy III znajdujące się w Bierzglinku stanowią zwarty kompleks użytków rolnych o wysokim potencjale produkcyjnym i przeznaczenie ich na cele nierolnicze spowodowałoby wkroczenie z zabudową nierolniczą w otwarte tereny rolne, a tym samym naruszenie zwartości rolniczej przestrzeni produkcyjnej.

Oczywiście na tym nie poprzestano i próbowano poradzić sobie inaczej. W celu uniknięcia obowiązku uzyskania zgody Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiono z pomysłem włączenia Bierzglinka w granice administracyjne miasta Wrześni. Ze względu na negatywne opinie mieszkańców (po upublicznieniu tej informacji) zdecydowano się odstąpić od tego zamiaru.

Po tym wszystkim sprawa przycichła, aż do dnia 4 lutego 2021 roku, kiedy to Rada Miejska we Wrześni ponownie podjęła uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w miejscowości Bierzglinek. Okazało się wówczas, że na terenie tym nie zostało już wiele gruntów klasy III – z ok. 9 hektarów gruntów klasy III pozostało jedynie ok. 1 hektara. Gdzie zatem wyparowało pozostałe ok. 8 hektarów tych żyznych gruntów? Sprawa rodzi wątpliwości, ponieważ przekwalifikowanie ziemi z III na IV klasę nie wymaga już zgody ministra na ich odrolnienie. Jak wytłumaczyć też tę nagłą utratę żyzności prawie 8 ha gruntów, które zabudować chcą lokalne władze?

W związku z tym wszystkim, a także brakiem przedłożenia radnym dokumentów kartograficznych i geodezyjnych (zmieniających klasyfikację) oraz stratami finansowymi wynikającymi z obniżenia klasy gruntów rolnych, zapytaliśmy Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi o działania – w końcu Ministerstwo zajmowało się tą sprawą kilka lat.

Wówczas Ministerstwo dnia 15 kwietnia br. skierowało do starosty pismo z prośbą o wyjaśnienia i przesłanie dokumentacji dotyczącej obniżenia klasy gruntów. Następnie dnia 1 czerwca br. – ze względu na brak odpowiedzi na wcześniejsze pismo – Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi ponownie wezwał starostę do przekazania odpowiedzi w tej sprawie. Czemu ma służyć opóźnianie udzielenia odpowiedzi Ministrowi?   

Sami również wnieśliśmy o dostęp do dokumentacji, ale starostwo odmówiło wówczas pokazania dokumentów. Dodatkowo trzeba podkreślić, że grunty rolne klasy I-III zgodnie z ustawą z dnia 3 lutego 1995 roku o ochronie gruntów rolnych i leśnych podlegają ochronie i żaden rolnik nie może ot tak zmienić klasyfikacji swoich gruntów, to wręcz niemożliwe bez ważnego uzasadnienia i powodu.

W związku z tymi wątpliwościami, niezbędne jest podjęcie działań przez organ administracji, który stoi na straży polityki rolnej – Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Dodatkową sprawą jest kolejne już pogłębianie chaosu przestrzennego, ale w tym wrzesiński samorząd bardzo chce przodować, przy okazji generując dodatkowe koszty źle prowadzonej polityki przestrzennej.

Działania starostwa, polegające na obniżaniu klasyfikacji gruntów, przy jednoczesnej niechęci do upublicznienia dokumentów w tej sprawie, nie mogą nie rodzić wątpliwości prawnych. Zgodnie zaś z zasadą praworządności, wszelkie decyzje podejmowane przez organy administracji podlegają weryfikacji. Dlatego przy tylu wątpliwościach, zwyczajnie nie można czekać z założonymi rękami. Sprawa wymaga wyjaśnienia, bez względu na to, czy staroście się to podoba, czy nie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *