Wrześnica okiem naukowca i kajakarza

Sympozjum

Września i cała najbliższa okolicą leżą w zlewni rzeki Wrześnicy. Niestety jej stan niepokoi wielu mieszkańców. Postanowiliśmy przyjrzeć się tej rzece z perspektywy naukowej i z perspektywy… kajaka.

Pierwszym prelegentem zorganizowanej przez nas debaty we Wrzesińskim Ośrodku Kultury był dr Kamil Jawgiel, hydrolog i specjalista ds. miejskich powodzi błyskawicznych. Przedstawił on szczegółowe dane na temat Wrześnicy. Zwrócił uwagę na fakt, że połowa powierzchni zlewni jest zdrenowana i zmeliorowana, co ma niebagatelny wpływ na jakość wody, ponieważ woda szybko spływa z pól użytkowanych rolniczo, co z kolei powoduje jej eutrofizację. Dodatkowo stan pogarsza brak pasa zieleni oddzielającej rzekę od pól uprawnych w jej górnym biegu (okolice Gniezna i Czerniejewa). Na jakość wody negatywnie wpływa również niekontrolowana urbanizacja (rozwój suburbiów). Naukowiec wskazał także, że progi piętrzące wodę na odcinku miejskim (ostatni z nich powstał w 2018 roku) powodują akumulację osadów i stagnowanie wody, tworząc dogodne warunki do jej zarastania. Na koniec przedstawił ranking Water City Index 2022, w którym Września zajmuje 145. miejsce spośród 152 miast średniej wielkości, co pokazuje, że jest w materii wodnej sporo do zrobienia, w szczególności w porównaniu do okolicznych miast (Środa Wielkopolska, Śrem, Gniezno).

Następnie zaprezentowaliśmy film nakręcony w 1993 roku w ramach projektu EkoWrześnica, w którym omówiono stan Wrześnicy oraz ówczesną gospodarkę ściekową. Jak można się domyślać, sytuacja była tragiczna. Dopiero wybudowanie w 1997 roku oczyszczalni ścieków zmieniło ten stan rzeczy.

Drugim z prelegentów był Wojciech Rakowski ze stowarzyszenia Morsy Klima Września. Opowiedział on o tegorocznej wyprawie kajakowej na odcinku Wrześnicy od Gozdowa do Sokolnik. Zgodnie z planem grupa śmiałków miała pokonać dystans kilku kilometrów w dwie godziny. Finalnie, na spływ meandrującą, pełną niespodziewanych przeszkód Wrześnicą, kajakarze potrzebowali aż sześciu godzin. Na szczęście ich trud wynagrodziła rzeka, która odkryła przed nimi swoje skrywane piękno.

Po wystąpieniach przeszedł czas na dyskusję i pytania. Mieszkańcy pytali o możliwość poprawienia stanu rzeki. Dr Kamil Jawgiel wskazał, że najwięcej jest do zrobienia w górnym biegu rzeki i potrzeba tu współpracy z samorządami i Wodami Polskimi. Pojawiło się również pytanie o dobre praktyki z innych miast. Tutaj wymieniono Kopenhagę, w której powstają takie proretencyjne inwestycje jak: retencyjny skatepark, wodne place zabaw, place zabaw z zagłębieniami do gromadzenia się wody, czy retencyjne parkingi rowerowe. Niemniej, dobre pomysły znajdują się również bliżej Wrześni – gdzie np. w Poznaniu stworzono użytek ekologiczny „Traszki Ratajskie” zasilany wodą z dachu pobliskiej szkoły. Padły również pytania o możliwość wypromowania Wrześnicy jako miejsca rekreacji. Na to pytanie odpowiedział Wojciech Rakowski, który pokreślił, że warto promować Wrześnicę i organizować spływy (przy odpowiednich warunkach wodnych) oraz piesze rajdy.

Duża frekwencja podczas konferencji pokazała, jak ważnym tematem dla mieszkańców jest Wrześnica i jak wiele można i trzeba dla niej zrobić.

Powyższe przedsięwzięcie pn. „Organizacja konferencji z zakresu ochrony środowiska i edukacji ekologicznej dla mieszkańców gminy Września – II edycja” dofinansowano ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *