Jakub Banaszak – członek Stowarzyszenia Projekt Września
Najpierw parki. Zielone tereny, zaprojektowane i utrzymywane przez człowieka, trochę jak łąki, potrzebują ludzkiej ręki. Ta ręka jest potrzebna zwłaszcza jak park aktywnie pełni funkcje rekreacyjne. Bo jak robić piknik to na trawniku, a nie w metrowych zaroślach. Czyli potrzebujemy zadbanych parków by spędzać aktywnie czas. Tylko czy taka zieleń spełnia kolejną, równie ważną funkcję, czy jest źródłem zdrowia? Tak i trochę mniej tak. Tak, jest zielonymi płucami, na pewno bardziej niż betonowa dżungla – patrz centrum Wrześni. Trochę mniej tak, bo las daje więcej. A to za sprawą pozostawionych w nim drzew. Martwych drzew. Okazuje się, że to też ma swoją ekologiczną funkcję w skali mikro, co trudno dostrzec, a zatem i docenić. To może jest miejsce w parkach na bardziej dzikie miejsca? Myślę, że jest i może to dać trochę niemiejski charakter miastu. Miasto będzie ciekawsze i mniej uciążliwe dla mieszkańców. A lasy w miastach to powiedzmy takie mniej uporządkowane i eksploatowane parki (bo i gospodarka leśna pozostawia wiele do życzenia) i niech tak zostanie!
Pierwotnie felieton został opublikowany w tygodniku „Wiadomości Wrzesińskie” oraz na portalu www.wrzesnia.info.pl