Gesty w naszej kulturze są bardzo ważne, ale jeszcze ważniejsze są czyny, zwłaszcza w stosunku do osób, które potrzebują wsparcia i pomocy. Polacy lubią pomagać i generalnie mają otwarte serca na drugiego człowieka. Sporo wsparcia otrzymują od nas w ostatnim czasie nasi sąsiedzi z Białorusi, choć jasnym jest, że można by i lepiej, i więcej. Na pewno na wysokości zadania stanął samorząd słupecki. Tamtejsze starostwo powiatowe zorganizowało pomoc dla prześladowanego z powodów politycznych małżeństwa, które po wyrzuceniu z kraju przez aparat Łukaszenki, zamieszkało w okolicach Słupcy. Ich los nie jest łatwy, ponieważ w Białorusi pozostał ich syn, z którym nie mają obecnie kontaktu, a również jemu grożą prześladowania. Na pewno starsi znają podobne historie z autopsji, a młodsi z podręczników do dziejów PRL. Czy podobną pomoc dla naszych wschodnich braci Słowian może zorganizować wrzesiński samorząd, dla którego nie będzie stanowiło to takiego wysiłku, jak dla samorządu w Słupcy? Mam nadzieję, że tak. Na pewno chętnych do włączenia się w pomoc nie zabraknie. Żywie Biełaruś! Жыве Беларусь!
FILIP TOMCZAK – członek Stowarzyszenia Projekt Września
Pierwotnie felieton został opublikowany w tygodniku „Wiadomości Wrzesińskie” oraz na portalu www.wrzesnia.info.pl