Jakub Banaszak – członek Stowarzyszenia Projekt Września
Gdy będę stary.
Założenie o dożyciu starości jest odważnym złożeniem, nie pewnym, ale prawdopodobnym. Dlatego myślę o starości. Załóżmy, że tak będzie. Będę stary. Gdy będę stary będę siedział na ławce. Nie chcę siedzieć na kanapie, chce siedzieć na ławce i patrzeć na prawdziwy świat. Chce by ławka ta stała w takim miejscu, że nikt za moimi plecami nie będzie chodził, a wszystko będzie się działo przede mną, jak w teatrze. Ławka ta będzie w cieniu. I otoczona zielenią. Na pięknym skwerze. W parku. Na ulicy. Nad Wrześnicą. Będę miał wiele ulubionych ławek, bo kto by chodził ciągle do tego samego teatru, i pewnie będę znał każdy wyryty na niej napis, bo będę miał na to czas. Mam nadzieję nie siedzieć na niej samemu. Nawet gdybym kiedyś siedział na niej sam, to mam nadzieję, że blisko będzie inna ławka, a na niej ktoś. Pewnie inaczej będę mierzył czas, a może w ogóle nie będę tego robił i będę żył według zegara biologicznego i faz słońca. Gdy będę stary pewnie będę coś uprawiał na moim podmiejskim ogródku działkowym. Będę tam jeździł rowerem albo autobusem miejskim. Tak to sobie wyobrażam, gdy będę stary.
Pierwotnie felieton został opublikowany w tygodniku „Wiadomości Wrzesińskie” oraz na portalu www.wrzesnia.info.pl