Paweł Słowiński – członek Stowarzyszenia Projekt Września
Piwko w plenerze stało się bardziej ryzykowne niż dotychczas. Zgodnie z nową ustawą Ministerstwa Zdrowia, od 9 marca zakazuje się spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Lasy czy okolice rzek nie stanowią już bezpiecznego schronienia dla amatorów procentowych trunków. W wielu miastach wyznacza się specjalne strefy, w których jednak dopuszcza się spożywanie alkoholu na świeżym powietrzu. Zazwyczaj są to miejsca, w których wcześniej taki czyn był legalnie możliwy.Rozumiem wszystkich tych, którzy wolą wypić piwko na kocu, w piękny słoneczny dzień, zamiast zamykać się w ciemnych zadymionych pubach. Jest jakby i milej i taniej. Rozumiem też argumenty z pijaną młodzieżą i wandalami w tle, brakuje w naszym kraju kultury picia. Jednak czy nie łatwiej byłoby stworzyć taką strefę, śladami wrocławskich wysepek, np. w okolicach zalewu lipówka? Policja zamiast patrolowania wszystkich zarośniętych zakamarków miasta w dużej mierze mogłaby się ograniczyć, do oświetlonego, monitorowanego, zadbanego i bezpiecznego dla wszystkich miejsca. Pozostaje tylko edukacja i wzajemne pilnowanie współbiesiadników.
Pierwotnie felieton został opublikowany w tygodniku „Wiadomości Wrzesińskie” oraz na portalu www.wrzesnia.info.pl