Pod koniec stycznia gruchnęła wiadomość, że wrzesiński szpital przegrał proces sądowy z wykonawcami nowego budynku lecznicy. Wyrok oznacza, że szpital powiatowy musi zapłacić im 8,7 miliona złotych. Których nie ma. Zarząd szpitala złożył wniosek o wszczęcie postępowania układowego. Co to oznacza dla wrzesińskiego szpitala?
Starosta Dionizy Jaśniewicz mówi, że „szpital ma katar” i „padł ofiarą zmowy nieuczciwych wykonawców, którzy od samego początku liczyli na wyłudzenie dodatkowych pieniędzy za budowę. Celowo opóźniali prace, oczekiwali ustępstw ze strony inwestora […]”. Wyrok sądu – już prawomocny – niestety tego nie potwierdził. Czego należy się spodziewać po właśnie wszczętym postępowaniu układowym? Jak mówi starosta, „sytuacja ta na szczęście nie generuje też zagrożenia dla przyszłości szpitala”. Czy tak jest na pewno?
Wystarczy stwierdzić, że w toku postępowania układowego, kluczowe jest stanowisko wierzycieli. Jeśli propozycje układowe przyjmą, możemy mówić o pomyślnej restrukturyzacji. Gdy nie, sytuacja staje się podbramkowa…
FILIP TOMCZAK – członek Stowarzyszenia Projekt Września
Pierwotnie felieton został opublikowany w tygodniku „Wiadomości Wrzesińskie” oraz na portalu www.wrzesnia.info.pl