Marcin Krysztofiak– członek Stowarzyszenia Projekt Września
Mało kto wstając rano do pracy zastanawia się nad jakością wody w kranie. Jednak w kontekście ostatnich wydarzeń, kwestia czystości wody nabrały dla mnie zupełnie innego znaczenia. I nie mam tu na myśli tylko przydatności wody do picia, mycia, czy prania. Istotniejszy jest dla mnie sposób informowania społeczeństwa o zaistniałej sytuacji. Sposób informowania, czy może raczej jego brak. W piątek 24 lutego ukazał się na stronie internetowej Sanepidu komunikat dotyczący zanieczyszczenia wody, ale co z osobami które nie korzystają z Internetu. Ponoć był komunikat w lokalnym radiu, nie każdy jednak słucha radia. Istnieje Regionalny System Ostrzegania, ale tu o wydarzeniach we Wrześni nie było ani słowa. Pytanie dlaczego, skoro system stworzyło MSWiA właśnie w tym celu.
O problemach z wodą dowiedziałem się od sąsiadki. Poczta pantoflowa działa, ale czy to sposób informowanie społeczeństwa?
Pikanterii dodaje fakt, że ponoć o skażeniu było wiadomo już na początku tygodnia. Dlaczego dopiero w piątek poinformowano mieszkańców?
Miejmy nadzieję, że na to pytanie odpowie prokuratura.
Pierwotnie felieton został opublikowany w tygodniku „Wiadomości Wrzesińskie” oraz na portalu www.wrzesnia.info.pl