Kornel Tomczak– skarbnik Stowarzyszenia Projekt Września
Ostatnie tygodnie upływają pod znakiem buldożerów w centrum miasta. W ciągu kilkunastu dni zniknęła kamienica przy szpitalu we Wrześni. Rozebrane zostały również budynki gospodarcze po dawnej piekarni na tyłach Warszawskiej 6 (od strony ulicy Moniuszki). Podobny los spotkał również zabudowania pomiędzy ulicą Warszawską a Wielkopolską. Do rozbiórki przewidziana jest także kamienica na tyłach urzędu skarbowego.
Nie da się uratować wszystkich starych obiektów, nie wszystkie zresztą to arcydzieła architektury. Ale nie zmienia to faktu, że te działania mocno zmieniają krajobraz „starej” Wrześni. To niebezpieczna tendencja, bo kamienic w złym stanie technicznym nadal nie brakuje – jeśli rozbiórkowy trend się utrzyma, miasto ulegnie zmianom nie do poznania.
Jest jeszcze jedno niebezpieczeństwo: jaka architektura powstanie po rozebranych obiektach? Czy nowe budynki będą wartością dodaną? Czy wkomponują się w zabytkowe centrum? Jeśli zamiast tego czekają nas kolejne budynki ze styropianu i tynku mineralnego, to zmierzamy w złym kierunku. Trzeba przemyśleć, co możemy zrobić. Szkoda, by nasze miasto straciło swego ducha.
Pierwotnie felieton został opublikowany w tygodniku „Wiadomości Wrzesińskie” oraz na portalu www.wrzesnia.info.pl