Maciej Słowiński – członek Stowarzyszenia Projekt Września
I chce wybudować niewygodną dla mieszkańców inwestycję. Spalarnię, fermę kurczaków, ubojnię. I co? Wygląda na to, że gmina wita inwestora z otwartymi ramionami. Ale zaraz, tak od razu? Gdzie refleksja, analiza inwestycji, wszystkie za i przeciw. Czemu gmina nie pyta się o zdanie mieszkańców? Znowu ci mieszkańcy – będą protestować, wzywać organizacje i media. Przeszkadzają nam w pracy. Stracimy inwestora! Piszą pisma, węszą. Stali się ekspertami od prawa, ochrony środowiska.
Gdy już argumentów brak – jest! Spotkanie obu stron. To nic, że inwestycja ruszyła. Zobaczymy, co powiedzą. Co dalej? Dalej urzędnicy tłumaczą się, że nie mogą zatrzymać inwestycji, jest za późno, musieliby płacić odszkodowanie, nie mogą być jednostronni.
Nie? Gdy mieszkańcy podają argumenty, podsuwają gotowe rozwiązania, okazuje się inaczej. Czy jeden inwestor jest ważniejszy niż setki mieszkańców? Gdzie zrównoważony rozwój i racjonalna gospodarka przestrzenna, troska o przyszłe pokolenia, środowisko? Gdzie konsultacje społeczne? Gdzie radni i sołtysi?
Nie tędy droga. Ale nie bójcie się. Mieszkańcy nie śpią!
Pierwotnie felieton został opublikowany w tygodniku „Wiadomości Wrzesińskie” oraz na portalu www.wrzesnia.info.pl